Kaszuba wrócił do Polski.
- Szczegóły
- Opublikowano: piątek, 22, wrzesień 2017 09:01

2 lipca z Kartuz w podróż życia do Gruzji, wyruszył rowerem Paweł Serkowski znany podróżnik z Kaszub. Pasjonat i miłośnik kaszubskiej Baśki. Paweł w swojej podróży został zmuszony do zmiany planów i podróży powrotnej do Polski. Dotarł z Bułgarii poprzez, Rumunię i Słowację do Polski.
Jestem w naszej ukochanej Polsce. Nie ma nic piękniejszego niż widok ojczystej ziemi! "Nadal szukam sensu, szukam celu, ale tutaj czuje się jak nigdzie. "
Kiedy wróciłem do Polski bardzo się ucieszyłem, w końcu byłem u siebie. Moje myśli zacząłem kierować w stronę Częstochowy. Na pielgrzymce byłem już 5 razy, ale wcale nie miałem dość. Chciałem jak najszybciej dołączyć do pieszej pielgrzymki którą wyruszyła z Kartuz tydzień wcześniej. Powstał problem co zrobić z rowerem.
Pomyślałem że po prostu zostawię go u kogoś kogo spotkań po drodze na parę dni a potem po niego wrócę. Świetna okazja pojawiła się kiedy udało mi się znaleźć nocleg w miejscowości Stary Cykarzew, którą jest położona bardzo blisko Częstochowy. Ugościło mnie małżeństwo które zwiedziło podobnie jak ja duża część Europy na rowerze. Nie byłem jedynym podróżnikiem którego państwo Bojarscy przyjęli tego dnia pod swój dach. Druga osobą był Francuz Michelle Debien który postanowił zwiedzić cała Europie za jednym zamachem również rowerem. W momencie gdy się spotkaliśmy miał już na koncie 14 000 km i kierował się na południe. Jego misją było zbadanie jak traktuje się rowerzystów w każdym z 38 krajów które zaplanował zwiedzić. Chciał się dowiedzieć jakie przepisy i kultura jazdy panuje w każdym z tych państw. Swoje spostrzeżenia i opinie przekazywał w formie maili, które były v wydawanie w jednej z gazet. Razem z gospodarzami rozmawialiśmy na ten temat do późnych godzin wieczornych.
Następnego dnia ruszyłem na północ, pojechałem autobusem do Konina a potem dalej do małej wioski o nazwie Szelejewo, gdzie dołączyłem do pielgrzymki. Mimo że trasa i program pielgrzymki jest odkąd pamiętam niezmienny, zawsze jest to dla mnie wyjątkowe wydarzenie w ciągu roku. Za każdym razem przeżywam ja inaczej. Wiele osób pytało mnie dlaczego w końcu nie dojechałem do Gruzji, niektórzy mieli mi to wręcz za złe. Były osoby które mówiły że moją wyprawa się nie udała, że była słaba, tylko dlatego że nie dojechałem do Gruzji. Dlaczego ten fakt ma przekreślić prawie 2 miesiące podróży i około 5000 km które pokonałem? Zresztą to kompletnie bez znaczenia, bo po kilku dniach pielgrzymowania byłem już na 100 % pewien że dokonałem dobrego wyboru. Każdego dnia drogi na Jasną Górę działo się wiele dobrego, co przynosi swoje owoce przez cały rok. Jestem bardzo szczęśliwy że mogłem wziąć w tym udział. Gdy doszliśmy do Częstochowy spotkałem tam drugą rowerowcę, czyli Tomka Plicht, który tym razem udał się do Maryi razem z pielgrzymką szczecińską. Jeszcze tego samego dnia pojechałem po rower i jechałem już w stronę domu. W drodze powrotnej odwiedzałem ludzi którzy gościli mnie podczas pątniczego szlaku.
Bardzo wam wszystkim dziękuję! 17 sierpnia wróciłem do moich ukochanych Kartuz, gdzie na rynku przy fontannie przywitał mnie mój przyjaciel Cezary czekający na mnie z prezentem urodzinowym. To było bardzo miłe! I tak zakończyła się kolejna podróż. Wiele osób pyta gdzie pojadę znowu, co prawda jest kilka pomysłów, ale na razie cieszę się że znów mogę rozkoszować się pięknem Kaszubskiej ziemi!
Ps. Jestem w naszej ukochanej Polsce. Nie ma nic piękniejszego niż widok ojczystej ziemi! "Nadal szukam sensu, szukam celu, ale tutaj czuje się jak nigdzie. "
Spotykałem także mojego fana z wojska amerykańskiego, który śledził relację na ROWERowce – było to bardzo miłe wydarzenie.
Nie ma lekko, ale wiem, że pijąc wodę zamiast słodzonych, gazowanych napojów będę czuć się o wiele lepiej. Do tego codzienna dawka sportu i czuję się naprawdę świetnie, jak nigdy. Polecam wszystkim i zachęcam do zdrowego stylu życia!
Pozdrawiam Polaków!










(Mirka Wasilke - pierwsza z prawej)




































